Bylismy za granica w szpitalu z nadzieja, iz dowiemy sie wiecej i moze w koncu postawia diagnoze corce. Nic szczegolnego sie nie dowiedzielismy. Na wyniki mielismy troche poczekac.
Dziecko w szpitalu zarazilo sie adenowirusem. Od piatku biegunka. Bylismy na pogotowiu, ale nie byla odwodniona. W niedziele przylecielismy do Polski. Ksiezniczka byla juz mocno odwodniona,ale strasznie duzo jadla i pila. Niestety, tak jakbym lala przez rure :( Gdzies o 24 dojechalismy do domu, zostawilismy synka i pedem do szpitala. Kroplowki mala dostala od razu. Przestala jesc a biegunka nie odpuszczala. Wzrok bledny,gdzies ciagle w sufit, krzyk, az stracila glos :(
W czwartek dopiero zaczela wracac do nas. Niestety, dostalismy wiadomosc mail ze szpitala z Wloch. Diagnoza jest okrutna. Ultrazadka choroba genetyczna. Niemowleta zyja zwykle do 1 r.z.
Cos okropnego! Wierzyc sie nie chce!!! Do lekarza nie mozna sie dodzwonic. W piatek zrobili sobie wolne! Najdluzszy i najgorszy weekend. Wiem, ze trzeba jeszcze zrobic biopsje watroby, szpiku, skory, rdzenia kregowego.
W szpitalu probuja nas pocieszyc, nawet na przepustke puscili!
Ach, nie wyobrazam sobie, ze mialyby to byc ostatnie chwile z krolewna nasza. Ona jest tak cudowna!!! i ciagle sie usmiecha, tak jakby chciala nas pocieszyc :)
A ja nie moge w to uwierzyc!!!
Zastanawia mnie fakt, dlaczego syn nie jest chory skoro razem z mezem mamy ten zly gen. Gdzies tam wyczytalam, ze mutacje zlych genow,czy wybudzenie tego, moze byc przez szczepienie na gruzlice! Syn nie byl na to szczepiony...
No nic, staram sie myslec pozytywnie!Wierze, ze to jakas pomylka! TO nie moze byc prawda, prawda?
Ja nie wiem co napisać bo nie ma odpowiednich słów by pocieszyć. Zawierzcie Bogu... Nie zostawi Was. Będę się modliła w Waszej intencji, w intencji Tosi.
OdpowiedzUsuńPrzytulam Was bardzo mocno i będę modliła się, żeby to była tylko okrutna pomyłka.
OdpowiedzUsuńKochana i jak tam? Nadzieję mam, że yo może jednak naprawdę..pomyłka jakaś z tą chorobą..
OdpowiedzUsuń