niedziela, 1 listopada 2015

krótko

Dni uciekają przez palce.
Większość z Was już wie z fb, że diagnoza się potwierdziła.
W Polsce odmówiono leczenia bo bez sensu, we wloszech nie żałują. Podają enzym. Latamy co dwa tygodnie na wlew. Jesteśmy wyczerpani i splukani, ba! Nawet zadłużeni! :-( jest ciężko, ale ja ciągle wierzę, że będzie dobrze!
Córeczka skończyła 9msc, czuje się dobrze!  Oddycha sama, je sama, rośnie i rozwija się dość dobrze.
Juz dawno powinna nastąpić degradacja. Jest inaczej, ale dalej sensu leczenia tu w Polsce nie widzą. Być może w Nowym Roku, komisja bio-etyczna, pozwoli nam kontynuować leczenie w Polsce.
Jak znajdę chwilę to opiszę wszystko dokładniej. Teraz chciałam dać znać co u nas.

Olek, mój Sześciolatek zaczął pierwszą klasę. Jestem dumna bo jest jednym z najlepszych. Nauczycielka chwaliła go na zebraniu, że jest "ponad " inne dzieci, jako jeden z nielicznych głoskuje i czyta. Z matematyki jest najlepszy, rozwiązuje zadania i wyciąga głębokie wnioski (nie wiem o co tu chodziło nauczycielce,ale duma mnie rozpiera) do tego jest grzeczny, nie wdaje się w bójki, nie biega razem z lobuzami, jest kulturalny (gdy chce wyjść do toalety to podchodzi do pani i pyta prawie szeptem, inne dzieci krzyczą "proszę pani muszę siku albo kupę! ") zgłasza się, wykonuje polecenia nauczycieli..  No miód na moje serce słyszeć takie rzeczy. Szczególnie gdy mam wyrzuty sumienia, że przez chorobę siostrzyczki, nie mam w ogóle czasu dla niego. Taki "porzucony "
:-( :-( :-(

Ech, depresja mnie dopada.
Mój mąż do tego wszystkiego spowodował wypadek w pracy. Maszyna wpadła w poślizg. Kilka osób połamanych, większość pracowników nie miało pozwoleń. Nawet nie  wiem czy mój mąż nie zostanie wyrzucony.bo firma ma niezłe kłopoty a niektórzy pracownicy chcą odszkodowania!

Nie wiem ile ja jeszcze wytrzymam :-(

3 komentarze:

  1. Brakło mi słów.Nie wiem jak wyrazić słowami tego co czuję.To niesprawiedliwe ,że na jednych los zrzuca taki ciężar i doświadcza takim bólem podczas ,gdy innym pozwala szczęśliwie prześlizgiwać się przez palce życia bez najmniejszego uszczerbku.Trzymaj się.Życzę ci dużo odwagi, siły i wiary w to ,że będzie lepiej.Nie poddawaj się.Trzymam kciuki,by los się do was uśmiechnął i udało się wam wyjść z tego wszystkiego zwycięsko:*

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie znajdę Cię na fb, nie znam nazwiska.. Jak sobie radzicie? Co u Was?? Jak Malutka?

    OdpowiedzUsuń
  3. Cześć Kochana jak Cię znaleźć na fb? :(

    OdpowiedzUsuń