niedziela, 17 maja 2015

wykończona

Rzadko piszę bo czasu brak.
Dziecko moje choruje, jest absorbujące, krzykliwe... Nie daje normalnie funkcjonować przez co cierpi starszy brat :-(
Córa moja po tygodniu w domu wylądowała w szpitalu na patologii noworodka. Prawie miesiąc leżałyśmy. Teraz czekamy na biopsję wątroby, ale może zacznę od początku.
Gdy urodziła się to ciągle spala, dla mnie szok bo w brzuchu miałam ciągłe trzęsienie ziemi ;-) więc zaczęłam się martwić. Trudno było ja wybudzic do jedzenia, nie jadła więc, ale położne mówiły, że zmęczona, że wody plodowe w brzuszku, że narazie nie jest głodna, itp.. Z dnia na dzień coraz gorzej a mi kazano się cieszyć, że anioła mam w domu!  w końcu żeby wybudzic mała, brałam ja pod wodę!  Tragedia! Latalam po lekarzach aż po tygodniu trafiłam na fajną babkę, która dała skierowanie do szpitala. W mieście naszym nas nie przyjeli, musieliśmy jechać do specjalistycznego. Na miejscu okazało się, że mała ma zapalenie płuc. Dzień później śpiąca księżniczka nie reagowała juz na nic. Podłączyli ja do monitorów, zaczęli robić badania i okazało się, że ma słabą krzepliwosc (zaniżone płytki), przetaczali krew :-( potem znaleźli cholestazę, więc dziesiątki badań, krew pobierali kilka razy dziennie , usg kilka razy dziennie, konsultacje ze wszystkimi lekarzami (znaleźli jeszcze naczyniaka w oku i dwie niewielkie wady serduszka) badania poszły w świat bo nikt nie mógł znaleźć przyczyny choroby. Zapomniałam o pępku, przy porodzie sprezentowali gronkowca, ecolli i coś tam jeszcze. Krew sączyła się 2 miesiące.
No nic, przyczyny nikt nie znalazł, więc biegamy od specjalisty do specjalisty. Do tego wszystkiego szczepienie te które robią zaraz po porodzie, okropnie się paskudzi, krew często się leje. Gastroenterolog twierdzi że choroby córki mogą być przez szczepienie, ale zakaźny mówi ze raczej nie :-/
Kilka dni temu mieliśmy kolejna wizytę i okazało się, że córka jest chora, ale nie wiadomo na co. Szukali w chorobach częstych, potem rzadkich i teraz trzeba szukać w bardzo rzadkich.  Kolejne badania poszły w świat. Doktor powiedział, że lubi się glowkowac, ale teraz będą to robić koledzy z centrum zdrowia dziecka w Warszawie bo konieczna jest biopsja.
Nastraszyli mnie trochę bo kazali obserwować dziecko 24/24 (wątroba powiększona -miękka, śledziona powiększona -twarda, kwas żółciowy przenika do krwi, płytki krwi znowu niskie, tarczyca, a reszty nie rozumiem)
No i tak to u nas jest :-(
A synek mój, niestety w dostawce :-( okropne mam wyrzuty przez to.. Mąż dalej pracuje z dala od domu :-(
Pozdrawiam

4 komentarze:

  1. Oj.. a ja myślałam, że tak pięknie i różowo u Was i o blogu zapomniałaś po prostu.. Życzę żeby się wszystko wyjaśniło i można było szybko podjąć konkretne leczenie!

    OdpowiedzUsuń
  2. Proszę jak najszybciej zgłosić się do http://www.stopnop.pl/. To co Pani opisuje to na 99% NOP. Oni Pani pomogą, pokierują, co robić, żeby zgłosić niepożądany odczyn poszczepienny.Stronę Stowarzyszenia można znaleźć także na Facebooku. Dużo siły życzę!

    OdpowiedzUsuń
  3. Wg mnie to jest powikłanie po szczepieniu!!!!

    OdpowiedzUsuń
  4. szukaj dobrego homeopaty, który odtruje po szczepieniu - im szybciej tym lepiej

    OdpowiedzUsuń