Witam.
Niestety nie mogę pochwalić się dwiema kreskami na teście,ale obiecałam pisać gdy cos ważnego się wydarzy.
Wrocilam do Wloch. Tak, tak! Nie przesłyszeliście się.
16 kwietnia gdy tylko sciagneli mi dozor policyjny i zakaz opuszczania kraju wzielam dziecko, walizki i fruuuu przyleciałam do IT.
Olek przeszczęśliwy. Od razu chciał isc do przedszkola,wiec poszedł. Ja rozglądam się za praca,ale nic nie ma w tej malutkiej mieścinie. Nie wiem co to będzie.. :/
Maz na razie jest na zwolnieniu i tez szuka sobie tu czegos.
Oby nam wyszlo bo w Polsce to ja nie chce być. Za dużo problemów i zlych wspomnień. Na początku było cudownie, tak jak zresztą pisałam tu, ale się skonczylo z koncem roku. Tyle spadlo mi na barki (problemy zdrowotne synka,problemy z mezem oraz problemy z prawem...)
w grudniu 2013. Myslalam,ze zwariuje! Nie pozbierałam się jeszcze,ale jest troche lepiej,choc na sama myśl sciska się zoladek, cos w gardle i nogi mam jak z waty..
Za dwa dni lece do Polski na "spotkanie" z prokuratura okregowa :( Dostane wyrok pewnie :((( Potem czeka mnie kolejna (inna) sprawa..
Niestety zgodziłam się zrobić przysluge znajomej by dokumenty jej dzialalnosci były na mnie i choć prokuratura dobrze wie iż bylam tylko "słupkiem" musze odpowiadać tak samo jak i prawdziwa wlascicielka. Ach, żebym ja się chociaż wzbogacila na tym! Cokolwiek! Glupia przysluga skonczyla się 72 godzinami na dolku, sadem i teraz czekaja mnie kolejne dwie sprawy :(((
To tak "ogolnie" w szczegoly na razie nie będę wchodzić.
Dajcie znak,jesli jeszcze tu zaglądacie i proszę o linki do Waszych blogow. Trzeba odswiezyc troszkę ta stronke.
Pozdrawiam
Nie dziwię się, że masz złe wspomnienia skoro tak :/
OdpowiedzUsuńmoże rzeczywiście lepiej zostać we Włoszech? obyście tam zaznali szczęścia :)
OdpowiedzUsuńTrzymam kciuki ! Bądź dobrej mysli !
OdpowiedzUsuńBedzie dobrze Ja zagladam
OdpowiedzUsuńAby wszystko sie ulozylo
jestem i ja:)
OdpowiedzUsuńhttp://w-domu-malej-mi.blogspot.com