czwartek, 23 października 2014

październik

Październik. Miesiąc dość "intensywny" dużo zmian...
2 października miałam sprawę w sądzie. Żal opowiadać :-( Idę w proces..
Od 2 października nie rozmawiam z moją "przyjaciółką" i jak pomyślę o niej o tym jak ważne są dla niej pieniądze, jak mnie kłamała w żywe oczy a gdy jej to mówiłam to wypierała się, gdy dawałam dowody, mówiła że nie rozumiem! Finalnie Rzygać mi się chce jak myślę o niej i co zrobiły z nią pieniądze i chęć posiadania ich więcej! Brzydze się nią. Ryzykowałam dla niej i JEJ pieniędzy by siedzieć na dołku, mieć wyroki i bardzo wysokie kary pieniężne, teraz jeszcze proces a ona nie zapłaciła mi nawet za adwokata i zostałam z tym wszystkim sama! Blee... Ja mam do zapłaty za nią ok. 51 000 zł plus koszty sądowe a ona ma wybudowana wille, dwa auta,skutery wodne, nowiutkie mieszkanie w centrum,działki budowlane i buduje kolejny dom! No nic, mam nadzieję, że Pan Bóg nie rychliwy, ale sprawiedliwy! Że kiedyś za to zapłaci!
2 października również poszłam do szpitala na podtrzymanie ciąży i rwe kulszowa.
3 października mój synek poszedł do dentysty, dzielnie siedział i ma swoją pierwszą plombe :-)
3 października to tez urodziny babci i najważniejsze, tego dnia wróciła moja siostra!!! Najprawdopodobniej na stałe :-)
Nie nudzi nam się. Chata pełna :-)
W tym miesiącu poklocilam się też z moja nowa ciocia. Mieszka piętro wyżej. W korytarzu mam rowerki a ona dwa wózki dla jednego dziecka. Poszła do właścicieli i powiedziała że jeśli ja nie zabiorę małych dwóch rowerów (gdzie stoją w kącie pod moimi drzwiami, nikomu w niczym nie przeszkadzajac) to ona wstawi swój duży też! Poszłam do niej i grzecznie chciałam załatwić sprawę. Wszak jestem (byłam!) ostatnia osoba z całej rodziny, która z nią jeszcze rozmawia. Wytłumaczylam, że nie mam gdzie trzymać tych rowerów o czym doskonale wie!  Rowery są schowane, nie widoczne, nie brudzą! W przeciwieństwie jej dwóch wózków, które stoją na środku, po których ciągle muszę sprzątać błoto czy piach! Jeśli mnie to nie przeszkadza, to i jej te rowery nie powinny! A ta do mnie, że na ulicę wyrzuci. No i szlag mnie trafił! Zagroziłam,że jeśli tknie rowery to policję wezwe! Długo na jej zemstę nie musiałam czekać. Okazało się,że sąsiadka rury i liczniki z wodą pokręciła,mamy wspólne niektóre rurki i jak się okazało korzystamy z jednej rury w wc oraz gdy pale w centralnym. Ona bierze moją ciepłą wodę! W ciągu jednego miesiąca zużylam 16 metrów wody (miesiąc temu tylko 6!) a ona w wakacje gdy nie miała przy sobie dzieci, więc mniej prania, gotowania,korzystania z toalety, czy mycia naczyń zużyla 6 metrów a gdy dzieci wróciły zaoszczędzila i przez cały miesiąc tylko 4 metry!  Nosz kur*a! Wojna na całego!  A basztyl stary (właścicielka) nie chce się wracać! Wiec chociaż w wc zakrecilam wodę, która idzie do góry! Wtedy pojawił się wujek.rzucił 10zł i mówi odkrec zawór!  masz za metr wody!  oddałam mu ta kasę i kazalam wytrzeć tylek tym banknotem a potem splucze swoją kupę wodą z wiaderka! Ot,rodzinka!
22 października znowu trafiłam do szpitala :-( skurcze,rozwarcie mała ułożyła się do porodu :-( leżę pod kroplowkami, biorę tabletki dopochwowe, doustnie, do odbytu, zastrzyki na rozwinięcie płuc, gdyby jednak dalej córa się spieszyła,rozpędzaja mi skurcze, rozluźnieniaja macice, teraz czekam by założyć pessar (krążek) i mam nadzieję,że córka się ogarnie trochę i posiedzi w brzuszku bo dopiero dziś kończymy 27 tydzień..
No to tyle.. Musiałam się gdzieś wyzalic. Wybaczcie :-)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz